SPOTKANIE ZE SŁOWEM –16/365 – BICIE DZWONÓW – (Mk 2, 1-12)
"Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy".
Miało miejsce w mym mieście za czasów księdza Stefana Pieczki następujące zdarzenie. Były to lata osiemdziesiąte ubiegłego już wieku. Jeden z ważnych dygnitarzy składał skargi do komitetu PZPR, że jego spokój zakłóca bicie dzwonów. Historia ta miały swój przedziwny happy end. Po kilku spotkaniach z proboszczem dygnitarz został nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. Co niedzielę rano służył na pierwszej Mszy świętej. Później dygnitarz awansował na ważna personę w ministerstwie. Niedługo po tym zdarzeniu jeden z adwokatów wyznał jaka to obłuda. Wtedy odpowiedziałem wiesz co obserwowałem tego nawróconego człowieka jak adorował Jezusa. Było to dla mnie niesamowite świadectwo. Tu nie można było udawać.
Z dzisiejszej Ewangelii” Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: "Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy". A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: "Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?" Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: "Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!" On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: "Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego".
Dlaczego nie wierzymy, że Pan Bóg odpuszcza wszystkim grzechy, bo jeśli nie wierzymy to wątpimy w wybaczenie nam naszych przewinień.
Tak łatwo jest człowieka osądzić. Często w gazetach na pierwszych stronach ukazują się artykuły szkalujące kogoś. Potem następują przeprosiny na przedostatniej stronie malutkim druczkiem.
Przeszkadza nam bicie dzwonów. Trzymamy się kurczowo zranień zadawanych przez najbliższych, a sami nie zauważamy, że nie potrafimy wybaczyć, chociaż Bóg już dawno to zrobił. Jak zraniony wilk zostawiamy ślady na śniegu.
Panie naucz mnie przebaczać.
Fot: magda-ehlers
________________________________________________________________________
Ewangelia (Mk 2, 1-12)
Chrystus ma władzę odpuszczania grzechów
Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.
I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».
A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?»
Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!»
On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

