„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
czwartek, 16 kwietnia 2026 Kseni, Cecylii, Bernardety

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 224/365 –„TAK-TAK, NIE-NIE”. – (Mt 18, 15-20)

„Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie”

Bruno Fererro włoski pisarz, salezjanin o powiada o staruszce która szła przez wieś do kościoła. Wzrok miała spuszczony i pod nosem mamrotała jakieś modlitwy rzucając przy tym z przymkniętych powiek rzucając spojrzenia na ludzi. "Smarkacze... Pijaki... Bezwstydnica... Świntuchy... Nierób..." I przyspieszała kroku, aby jak najszybciej znaleźć spokój w modlitwie.
Kiedy stanęła pod drzwiami kościoła i zastała je zamknięte. Pukała. Nikt nie otwierał. Zauważyła karteczkę, przyczepioną taśmą klejącą. Przeczytała. Było tam napisane: "Jestem w wiosce".

W dzisiejszej Ewangelii Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".

Często widzimy błędy u innych. Gorzej ze spojrzeniem w własne serce. Jezus przypomina nam, że jesteśmy grzesznikami. Uczy, że napominanie od inny należy zacząć od siebie i czynić to z miłością i życzliwością i w cztery oczy. Podstawą jest otwarte serce przebaczenie. Niech nasze słowa znaczą „tak-tak, nie-nie”.

Jezu, naucz mnie tak patrzeć na ludzi, jak Ty patrzysz na mnie.

Fot: Sebastian Voortman