SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 260/365 – ŻYCIE WIECZNE –(Łk 7,11-17)
„Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”.
Żołnierz przybył z frontu do umierającego ojca. Gdy wszedł na oddział intensywnej terapii, nagle zobaczył, że na wpół przytomny potężny człowiek podłączony do kroplówki, nie jest jego ojcem.
– Ile ma przed sobą życia? – spytał żołnierz lekarza.
– Nie więcej niż kilka godzin. Zdążyłeś na czas – odpowiedział lekarz.
Żołnierz pomyślał o synu umierającego, walczącym Bóg wie gdzie. Pochylił się, wziął rękę starego w swoje dłonie i rzekł cucho.
– Tato, jestem przy tobie. Wróciłem.
Umierający złapał rękę żołnierza; jego niewidzące oczy otworzyły się, aby spojrzeć wokół, uśmiech zadowolenia pojawił mu się na twarzy i pozostał na niej, dopóki nie umarł godzinę później. (autor nieznany).
W dzisiejszej Ewangelii Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
Każdy z nas zetknął się ze śmiercią, często ludzi nam bliskich. Pewnie nad grobem popłynęła łza. Tak trudno wtedy zrozumieć Boga. Pytamy dlaczego, a Bóg wydaje się, że milczy. I wtedy sprawdza się nasza wiara. „Ja jestem prawdą, drogą i życiem. Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne” – mówi Jezus. Czy wierzymy?
Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.
fot. RF Jezus z kościoła NSP Jezusa w Raciborzu
__________________________________________________________
Ewangelia (Łk 7, 11-17)
Wskrzeszenie młodzieńca z Nain
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a podążali z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.
Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!» A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.
Wszystkich zaś ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

