„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 Czeslawa, Agnieszki, Mariana

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 108/365 - CHODZENIE PO JEZIORZE - (J 6,16-21)

Jezus chodzi po wodzie

W szkole zawsze stałem na przerwach na boku, pod oknem. Patrzyłem z zazdrością na koleżanki i kolegów rozmawiających w grupkach. Miałem mnóstwo kompleksów związanych z moim wygładem, ubiorem. Zawsze dostawałem rzeczy po starszej siostrze. Nie miałem odwagi, ani pomysłów, aby czymś zainteresować. Kiedyś wpadła mi ręki książeczka „Droga” Josemaríi Escrivá założyciela Opus Dei. Zawarte było w nim około 1000 rad. Wybrałem numer 4. Przeczytałem: ” Nie mów taki już jestem to kwestia charakteru. Nie to sprawa braku charakteru. Bądź mężny”. I wkrótce uwierzyłem w siebie.

Z Ewangelii: Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

Życie jest jak jezioro. Pełni lęków, obaw, nieporadności, kompleksów. błądzimy popełniamy grzechy i toniemy. Nie musi tak być, kiedy uwierzymy, zobaczymy Jezusa, zawsze podaje dłoń, uczy nas jak chodzić, żeby nie utonąć. Jak się podnosić z upadków, z beznadziei. Jak uwierzyć w dane nam talenty, aby ich nie zakopać, a rozwijać.

Jezu, który jesteś mi bliski, prowadź mnie, chroń przed złem. Wybaw mnie z mojej niewiary i kompleksów. Nie pozwól abym utonął.

Fot: wygenerowano w AI